Levski Sofia po 17 latach ponownie został mistrzem Bułgarii, przerywając trwającą 14 sezonów hegemonię Ludogorca. Drużyna prowadzona przez Julio Velázqueza wywalczyła tytuł z przewagą 14 punktów nad najgroźniejszymi rywalami, a następnie wróciła do fazy ligowej europejskich pucharów.
Levski Sofia odzyskał mistrzostwo Bułgarii
Stołeczny klub sięgnął po mistrzostwo kraju po raz pierwszy od 17 lat. Levski Sofia zakończył sezon z wyraźną przewagą nad konkurencją i przerwał 14-letnią dominację Ludogorca.
Dla trenera Julio Velázqueza był to wyjątkowy sezon. Hiszpan objął Levski w styczniu 2025 roku i już w pierwszym pełnym sezonie doprowadził zespół do mistrzostwa Bułgarii. Wcześniej jego drużyna zdobyła srebrne medale, a sam szkoleniowiec został wybrany najlepszym trenerem roku.
Droga Levskiego do europejskich pucharów
Levski Sofia rozpoczął rywalizację w europejskich pucharach od pierwszej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Bułgarski zespół wyeliminował kolejno Borac, Universitateę Craiova oraz Kajrat Ałmaty, docierając do decydującej fazy kwalifikacji.
W pierwszym meczu z AEK-iem padł bezbramkowy remis, ale w rewanżu grecki klub wygrał aż 4:0. Levski trafił tym samym do fazy ligowej Ligi Europy, w której znalazł się po raz pierwszy od 18 lat. Poprzednio stołeczna drużyna rywalizowała w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Chelsea, Barceloną i Werderem Brema.
Ostatnie tygodnie były dla Levskiego wyjątkowo intensywne. Klub przegrał mecz o Superpuchar Bułgarii z CSKA, a następnie stracił punkty w ligowym spotkaniu z Botewem. Mimo tego drużyna z Sofii przystąpiła do rywalizacji w Europie z ambitnymi planami.
Nowy stadion imienia Georgiego Asparuchowa
Władze Levskiego przedstawiły również szczegóły projektu nowego stadionu. Budowa nowoczesnej areny imienia Georgiego Asparuchowa ma rozpocząć się wiosną 2027 roku i potrwać około dwóch lat.
Szacowany budżet inwestycji wynosi 120 milionów euro. Projekt zakłada między innymi perforowaną metalową fasadę, nowoczesne oświetlenie oraz zadaszenie obejmujące wszystkie cztery trybuny.
Mecze europejskich pucharów Levski rozgrywa obecnie na Stadionie Narodowym imienia Wasyla Lewskiego, który może pomieścić około 43 tysięcy kibiców.
Edu Gaspar dołączył do Levskiego
Do klubu dołączył również Edu Gaspar, były dyrektor sportowy Arsenalu. Brazylijczyk przyznał, że przed zaakceptowaniem propozycji dokładnie przeanalizował projekt, ludzi pracujących w klubie oraz jego funkcjonowanie.
Edu podczas pierwszej wizyty w Sofii zwrócił uwagę na poziom pracy Julio Velázqueza. Rozmawiał z trenerem o jego pomysłach i potrzebach, podkreślając, że najważniejszym zadaniem władz klubu jest zapewnienie sztabowi szkoleniowemu maksymalnego wsparcia.
Były działacz Arsenalu chce także zmodernizować pracę z danymi i usprawnić przygotowania do okien transferowych. Jego zdaniem klub powinien rozpoczynać planowanie zdecydowanie wcześniej, aby unikać pochopnych decyzji.
Edu Gaspar zamierza poświęcić szczególną uwagę akademii i rozwojowi młodych zawodników. „Chcę, aby przygotowano dla mnie plan, dzięki któremu zobaczymy, kto jest naszym największym talentem i jak możemy go rozwijać. W Bułgarii przez wiele lat pojawiali się utalentowani zawodnicy, ale obecnie pozostaliśmy poza głównymi rynkami” – powiedział Brazylijczyk.
Julio Velázquez i jego nietypowa droga trenerska
Julio Velázquez rozpoczął pracę z zespołami młodzieżowymi już w wieku 15 lat. Działał w rodzimej Salamance, w regionie Kastylia i León. Pierwszą pracę w seniorskiej piłce otrzymał jako 23-latek w występującym w lidze regionalnej zespole AD Peña Respuela.
W wieku 30 lat został najmłodszym trenerem w historii Segunda División, obejmując Villarreal. W styczniu 2013 roku stracił jednak stanowisko, a później prowadził między innymi Real Betis, Murcię, Udinese, Marítimo, Deportivo Alavés i Real Saragossę. Pracował również w Holandii, gdzie trenował Fortunę Sittard.
Przed spotkaniem z Red Bullem Salzburg Velázquez podkreślał, że europejska droga Levskiego dopiero się rozpoczyna.
„Z punktu widzenia sportowego i technicznego jesteśmy w europejskiej piłce jak niemowlę w pieluchach. Każdego dnia musimy rywalizować i dawać z siebie wszystko. Jako klub musimy dawać z siebie wszystko” – stwierdził hiszpański szkoleniowiec.
Levski Sofia przegrał z Salzburgiem, ale kibice byli dumni
Red Bull Salzburg również rozpoczął sezon w kwalifikacjach Ligi Europy, które pomyślnie przeszedł. Latem austriacki klub objął niemiecki trener Danny Röhl, wcześniej pracujący między innymi w Rangers oraz Sheffield Wednesday.
Salzburg stracił Kerima Alajbegovicia, wykupionego przez Bayer Leverkusen, ale sprowadził między innymi napastnika reprezentacji Bośni i Hercegowiny Harrisa Tabakovicia, polskiego talentu Bartosza Mazurka oraz Aboubakara Barry’ego.
Spotkanie w Sofii odbyło się przy wyjątkowej atmosferze. Na trybunach pojawiło się około 22 tysięcy kibiców, choć wcześniejszy mecz Levskiego z AEK-iem obejrzało 38 tysięcy fanów. Pomimo mniejszej frekwencji doping przez całe spotkanie stał na bardzo wysokim poziomie.
Mecz był wyrównany, co potwierdzały statystyki. Obie drużyny miały po 50 procent posiadania piłki, a liczba sprintów wyniosła po 107. Salzburg oddał 14 strzałów, a Levski 12.
Jedyny gol padł w 38. minucie. Po błędzie kapitana gospodarzy Dymitrowa piłka trafiła pod nogi Harrisa Tabakovicia, który wykorzystał okazję i zapewnił Salzburgowi zwycięstwo.
Levski próbował doprowadzić do wyrównania, ale austriacka drużyna bardzo dobrze broniła i blokowała większość uderzeń gospodarzy. W końcówce Bułgarzy mieli jeszcze rzut wolny z około 20 metrów, jednak piłka trafiła w mur.
Mimo porażki kibice Levskiego długo wspierali zespół po końcowym gwizdku i pożegnali zawodników owacją. Dla stołecznego klubu sam powrót do fazy ligowej europejskich pucharów był ważnym wydarzeniem, a drużyna zaprezentowała się solidnie na tle utytułowanego rywala.
Trudne mecze w fazie ligowej Ligi Europy
Losowanie nie było dla Levskiego szczególnie łaskawe. Pod koniec stycznia bułgarski klub zmierzy się między innymi z Milanem oraz Sunderlandem. W terminarzu znalazły się także spotkania z Viktorią Pilzno, Jagiellonią Białystok, Lillestrøm oraz NEC Nijmegen.
Artykuły Levski Sofia Levski Sofia - Red Bull Salzburg Liga Europy Mistrzostwa Bułgarii Piłka Nożna Red Bull Salzburg Świat Wiadomości piłkarskie




